niedziela, 22 czerwca 2014

25 LAT WOLNOŚCI SAMO SIĘ PODSUMOWAŁO!

Niedawno aż strach było włączyć telewizję żeby nie zachłysnąć się dokonaniami 25 - lecia Polski demokratycznej. Same sukcesy! Mamy dostatni kraj, jesteśmy potęgą militarną z oddanymi nam sojusznikami oraz rozwijamy się najszybciej w Europie, w której wszyscy nas podziwiają. 

W tym podsumowaniu ani przez moment nikt się nie zająknął, że ten „dobrobyt” okupiony jest wysokim bezrobociem, 2,5 milionową emigracją zarobkową, brakiem perspektyw dla młodych ludzi, którzy poprzez umowy śmieciowe rujnują swoje szanse na godziwą starość. Ponadto państwo jest źle zorganizowane i gdyby nie środki unijne żylibyśmy w zacofanym kraju, w którym ludzie zmierzali by do czarnej d … Ale cóż wolność kosztuje! Ludzie, wolność kosztuje!

W końcu zobaczyliśmy i usłyszeliśmy na własne oczy i uszy jaki stosunek do obywateli ma nasza władza. Politycy za publiczne pieniądze żrą w najdroższych lokalach, gdzie ustalają jak za nasze pieniądze wykończyć lub nie dopuścić do władzy obecną opozycję polityczną. Uzgadniają jak  wykończyć niewygodnych ludzi biznesu i kadrę kierowniczą firm Skarbu Państwa oraz bez ogródek mówią co naprawdę sądzą o rzeczywistej kondycji Państwa (fikcyjne, bezbronne, fasadowe, z inwestycjami, które są kupą gruzu).

Inni przedstawiciele tej samej władzy zamiatają pod stół własną korupcję (min. Nowak), a jeszcze inni wkraczając do redakcji Tygodnia „Wprost” okazują prawdziwe oblicze tej wolności.
Po 25 latach polski demokratycznej nasza wolność ma oblicze naszej władzy – tej władzy!


Marek Dyduch

wtorek, 17 czerwca 2014

PRAWDA WAS WYZWOLI

Te biblijne słowa są istotą budowania tożsamości każdego z nas z osobna, jako indywidualności i każdego z nas jako obywateli polskiego społeczeństwa. Od nas zależy czy będziemy żyć w społeczeństwie zakłamanym, tolerującym każdego dnia fałsz płynący z cynizmu obecnie rządzących. Tolerującym fałsz, który codziennie nas otacza  w naszym życiu publicznym kreowanym przez polskie media, czy tolerującym fałsz, który  płynie z naszego strachu o miejsce pracy lub  bojaźń o przydział tańszego miejsca w żłobku i  przedszkolu dla naszych dzieci  lub bojaźń, że jutro zabraknie nam na czynsz lub na spłatę kredytu.
Fałsz, który płynie z cynizmu rządzących, z zakłamania życia publicznego, które nas codziennie otacza, a także z naszej ludzkiej bojaźni o nas samych, zawsze pozostaje fałszem!

Dobitnym przykładem wszechotaczającego nas polskiego fałszu jest ostatni przejaw nadużyć  elit rządzących, ale jak wiemy nie jedynym z przejawów aferalnych działań  przedstawicieli obecnego rządu, które ujawniły taśmy podsłuchu założonego w jednej z warszawskich restauracji, w której „nagminnie obradują” przedstawiciele polskiego rządu.

Z tych taśm podsłuchów wynika, że sprawy najwyższej wagi państwowej, polityki kadrowej rządu, przepływu miliardów złotych środków publicznych bez odpowiedniej procedury, zmian ustawowych dotyczących kompetencji instytucji państwowych, bezpieczeństwa sposobu wymiany banknotów NBP i ustawienia przez te działania podobno wolnych wyborów na korzyść partii rządzącej, można załatwić po prostu w knajpie – może ekskluzywnej, ale knajpie! W dodatku z tych nagrań wynika, że minister rządu Sławomir Nowak, tak uprzednio doceniany przez premiera Tuska, ustawia z wiceministrem finansów tegoż rządu sposób zatuszowania jego wątpliwych interesów.

Ale Premier swojego, bo na pewno nie naszego rządu mówi Polakom… „ Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało!” A „obiektywne i bezstronne” polskie media powtarzają jak  papugi… nic się nie stało, mówimy wam „biedni i naiwni polaczki’ … nic się nie stało!

A ja mówię do NAS WSZYSTKICH zobaczycie, że kiedyś „PRAWDA NAS WYZWOLI!


Marek Dyduch 

niedziela, 25 maja 2014

O CZYM ŚWIADCZĄ DLA LEWICY WYNIKI DO EUROPARLAMENTU?

Po pierwsze potrzebę jedności lewicy;
- ani Palikot ani PPS ani SLD ani jakiekolwiek lewicowe partie polityczne dzisiaj ani jutro sami, bez porozumienia, nie wygrają z PO i z PIS em;
- lewica jeśli się nie zajmie gospodarką i bezpieczeństwem socjalnym Polaków nie tylko dzisiaj będzie przegrywać jakiekolwiek wybory, ale w przyszłości zejdzie ze sceny politycznej kraju.

Po drugie lewica musi przestać walczyć z kościołem, aborcją i wszystkim co jest kościelne, a musi zacząć walczyć o państwo, które buduje przyszłość socjalną i pokoleniową Polaków, w Polsce musi Dać się żyć!
Po trzecie „prawda was wyzwoli” jak mówi Biblia; Polska jest zakłamanym państwem, od rana do wieczora media, reklamy i kasa, która jest im dana mówi nam jak się leczyć, jakie kredyty brać i jak wygląda szczęście… i w ten sposób Polacy przestali myśleć bo wszystko jest im powiedziane, aż obudzą się w ręku w nocniku…
No i życzę nam powodzenia, na pewno przyjdzie do nas samo…


Marek Dyduch 

niedziela, 18 maja 2014

Obłuda Polski demokratycznej

Od powstania Polski Demokratycznej, począwszy od lat 90 tych aż do dziś słyszę w polskich mediach jaka to była zła propaganda socjalistycznej polski, m.in. wypaczała historie, indoktrynowała ludzkie umysły, chciała z życia społecznego wyplenić kościół katolicki… Po trosze to racja.

Jednak ta nowa Polska miała być sprawiedliwa, naukowcy, nauczyciele i media miały mówić o historycznej prawdzie, państwo miało być świeckie i demokratyczne, czyli zapewniające szeroko pojętą równość wszystkim obywatelom.

Niestety tak nie jest. Polski wymiar sprawiedliwości tą samą korupcje przedstawicieli różnych opcji politycznych widzi w innym wymiarze, afera starachowicka działaczy SLD była aferą i przykładnie należało ją ukarać wysokim wymiarem kary, a afery w rządzie D. Tuska ( afera hazardowa, korupcja informatyczna w ministerstwach, afera Amber Gold, korupcyjne zegarki min. Nowaka, bezsensownie za ponad miliard zł. zakupione lokomotywy „Pendolino”itd.) systematycznie są zamiatane po dywan. 

Nauczyciele, naukowcy i media nagminnie wypaczają historię wybiórczo i tendencyjnie przedstawiając fakty, dwa miliony Polaków dla ich „bezpieczeństwa” stale jest podsłuchiwanych, a Premier polskiego rządu i Prezydent zapomnieli kto wyzwolił Polskę, kto odzyskał Ziemie Zachodnie i kto w 45 roku zawiesił biało czerwoną flagę na Bramie Brandenburskiej. Szczytem tej obłudy są niedzielne obchody zwycięstwa polskich żołnierzy na Monte Casino, i oczywiście nie chodzi o oddanie hołdu dla tych bohaterskich  żołnierzy, bo ten hołd im się należy!
Obłudą jest to, że droga do wolności Polski wiodła zarówno przez Monte Casino jak i przez Lenino! 
Ale w dzisiejszej Polsce nie uprawiamy stronniczej propagandy, przecież jest demokratyczna!!!


Marek Dyduch

czwartek, 15 maja 2014

Polska ziemia - dla Polaków II ( ciąg dalszy)

30 kwietnia opublikowałem na swoim blogu tekst postulujący sprzedaż polskiej ziemi,pozostającej w zasobach skarbu państwa, polskim rolnikom. Czasu na realizację tego postulatu pozostało niewiele, ponieważ od 2016 roku, zgodnie z unijnymi uzgodnieniami, nasza ziemia rolna znajdzie się w wolnym obrocie i będą mogli ją nabywać bogatsi cudzoziemcy, a następnie nią spekulować.
Mój pełny tekst dostępny jest na http://marekdyduch.blogspot.com/2014/04/polska-ziemia-dla-polakow-wersja.html
   Dziękuję za komentarze po mojej publikacji, a szczególnie za maile i telefony, które otrzymałem. Wynika z nich, że zainteresowanie jest duże, a poparcie dla prezentowanych w tekście poglądów i ocen – ogromne. Nie ma sporu co do idei, są różne pomysły co do sposobu przeprowadzenia całej operacji. Za wszystkie serdecznie dziękuję.
   Jak zwykle i tym razem, „ diabeł tkwi w szczegółach”!!!
  Tak, w wielkim skrócie, wyobrażam sobie przeprowadzenie całej operacji sprzedaży polskiej ziemi – polskim rolnikom:

   SPRZEDAJEMY  ZIEMIĘ  POLSKIM  ROLNIKOM  NA  KREDYT!!!
   - Rolnik wpłaca ze środków własnych 20 procent wartości, a na resztę otrzymuje dziesięcioletni kredyt.
   - Kredyt jest nisko oprocentowany, a marża bardzo niska.
  - Kredyty dla rolników zabezpieczone są hipoteką ustanowioną na zakupionym gruncie. Zakupiona ziemia jest dobrem mocno pożądnym, a więc wierzytelność śmiało możemy uznać za wierzytelności niskiego ryzyka.
   - Wierzytelności te państwo może koncentrować w większe grupy, tzw. „paczki” o wartości od 100 do 200 mln. zł. I lokować na rynku kapitałowym, prowadząc emisję i sprzedaż obligacji ( zabezpieczonych hipoteką). Ich oprocentowanie mogłoby wynosić ok. 4,25 procent, to znaczy tyle za ile nasze państwo pozyskuje pieniądze.
   - Uzyskane środki pieniężne państwo powinno przeznaczyć na współfinansowanie inwestycji ze środków unijnych realizowanych na obszarach rolniczych.
  - Inwestycje te rozwiną i wzbogacą infrastrukturę wiejską, podniosą produktywność rolną, stworzą nowe miejsca pracy w przetwórstwie rolno – spożywczym!
   Po 10 latach polscy rolnicy będą pełnoprawnymi właścicielami ziemi, której wartość będzie realnie o wiele wyższa, a im łatwiej będzie konkurować z zagranicznymi kolegami po fachu.

   Będę nadal wdzięczny za uwagi i pomysły związane z moją propozycją. Czas ucieka, zróbmy to razem!

                                                                      Marek  Dyduch

środa, 30 kwietnia 2014

Polska ziemia dla Polaków - wersja rozszerzona

    Jesteśmy 10 lat w strukturach Unii Europejskiej. To historyczne wydarzenie dla naszego kraju. Dzisiaj musi budzić wiele refleksji i trzeźwych ocen, a nie propagandowych fajerwerków.  Gołym okiem widać, że bez środków unijnych Polska byłaby zacofanym, niedorozwiniętym infrastrukturalnie i gospodarczo krajem, o zdegradowanym i niedoinwestowanym rolnictwie.                     

    Oczywiście, Unia Europejska ma wiele wad i ograniczeń, dlatego ma też wielu przeciwników i to nie tylko w naszym kraju, ale bez niej Polska byłaby słabym ekonomicznie państwem, stale – patrząc na przykład Ukrainy -  narażonym na niebezpieczeństwo jakiejś ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy.

   Jednak nie na ten fakt chcę zwrócić uwagę przy tej  okazji jaką jest ta okrągła rocznicaW związku z zasadami gospodarczymi określonymi przez przepisy unijne, nachodzą mnie obawy innego typu. Od roku 2016 w Polsce nastąpi możliwość zakupu ziemi rolnej przez obcokrajowców.

   Z jednej strony, polskie rolnictwo, dzięki środkom unijnym podniosło jakość swoich produktów i  unowocześnia się sprzętowo. Zostały stworzone warunki dynamicznego rozwoju i sprostania warunkom konkurencji na europejskim rynku artykułów spożywczych.
   Z drugiej strony, jest tajemnicą poliszynela, że finanse publiczne Państwa są w opłakanym stanie, co powoduje, że rząd stale poszukuje pieniędzy, aby łatać powiększającą się dziurą budżetową. Niestety, sięgając głównie do kieszeni jeszcze stosunkowo biednych obywateli i nadmiernie obciążając samorządy, które również są na dorobku i  stale mają wielkie potrzeby inwestycyjne, niezbędne dla rozwoju miast i gmin.
   Z trzeciej strony, większość Polaków wie, że w czasie polskiej transformacji ustrojowej po 89 roku,  w wielu sektorach gospodarki wyprzedaliśmy i zlikwidowaliśmy cały szereg przedsiębiorstw, które na ówczesne czasy były w miarę nowoczesne, ale przestały stanowić własność państwa, a środki finansowe uzyskane z ich sprzedaży zamiast trafić z powrotem na rozwój polskiego przemysłu lub na rozwój infrastruktury kraju, zostały przejedzone lub zmarnowane. Nie ma ich!

   Patrząc na te trzy zjawiska, które przedstawiłem powyżej, uważam, że ziemia rolna będąca w zasobach skarbu państwa (jeszcze kilka milionów hektarów !!!) powinna zostać sprzedana jeszcze przed 2016 roku polskim rolnikom, plantatorom i innym naszym producentom rolnym.
   Dlaczego?

   Po pierwsze, nadal wśród polskich rolników jest tzw. „głód ziemi”. W wielu obszarach Polski zapotrzebowanie na ziemię i jej uprawę jest większa niż dostępne tam zasoby. Zatem uwolnienie ziemi z zasobów skarbu państwa – ANR, na rzecz rolników i producentów rolnych jest jak najbardziej zasadna. Teraz, a nie później, gdy przyjdą obcokrajowcy. Ponieważ oni będą bogatsi i wykupią zasadniczą część ziemi, w tym tę najlepszą. Odbędzie się to kosztem rodzimych producentów rolnych. W konsekwencji nasz kraj ograniczy możliwości rozwoju polskich gospodarstw rolnych i naszych firm branży spożywczej.
   Przypomnę, że żywność tak jak i energia oraz surowce, stanowią o bezpieczeństwie państwa. Prawie zniszczyliśmy polski sektor zbrojeniowy, wyprzedaliśmy banki, sprzedaliśmy część przemysłu energetycznego itd. Bądźmy mądrzy po tej szkodzie i nie sprzedawajmy obcym sektora żywieniowego kraju!
   W dodatku obcokrajowcy część nabytej w Polsce ziemi potraktują jako towar w obrocie spekulacyjnym, a nie produkcyjnym, co może znacznie ograniczyć konkurencyjność polskiego rolnictwa na rynkach zagranicznych - tak było z częścią polskich firm, które zostały sprzedane obcokrajowcom, a kontrahentom z zagranicy często chodziło nie o kupioną firmę, którą teoretycznie mieli rozwijać, a o rynek sprzedaży, która posiadała ta firma i jej produkty. Tak może być z sektorem rolnictwa.

   Po drugie, w Polsce ziemia rolna zawsze będzie w cenie. Nie tylko dlatego, że takie są tradycje, ale  dlatego, że nasz kraj leży w bardzo atrakcyjnej części Europy. Jest dobrze rozwinięta kultura upraw rolnych, jest duży rynek zbytu płodów rolnych. To co dzisiaj jest  w zasięgu finansowym naszych rolników, po wykupieniu ziemi przez obcokrajowców, będzie dla nich nieosiągalne – najwyżej będą dobrymi zarządcami cudzej własności.

   Po trzecie, mieszkańcy polskiej wsi mają ogromny szacunek i sentyment do ziemi. Tak szybko jej nie sprzedadzą, jak  to robili zbyt często skorumpowani urzędnicy państwowi, co wyraźnie było widać przy sprzedaży przedsiębiorstw i firm państwowych. Poza tym, wreszcie  przyszedł czas na budowanie bogactwa kraju przez bogactwo ich obywateli!

   Po czwarte, ze sprzedaży ziemi do 2016 roku, w znaczący sposób zasilimy budżet państwa. Zaspokoimy część potrzeb inwestycyjnych, szczególnie niezbędnych do współfinansowania, ze środkami unijnymi, inwestycji infrastrukturalnych (autostrad, dróg szybkiego ruchu, tras kolejowych, sieci energetycznych itd.). Część uzyskanych z tego tytułu środków możemy skierować na rozwój polskiego przemysłu strategicznego, np. zbrojeniowego, czy na rozwój polskiej nauki dla wspomagania procesu wdrażania nowoczesnych technologii.

   Całość tej narodowej operacji należało by obsłużyć tanim kredytem lub w formie   wyemitowanych przez państwo na ten cel obligacji zastawionych np. pod sprzedawaną ziemię. Oczywiście, potrzebny byłby długoterminowy, np. 10 letni okres spłaty ratalnej i relatywnie dostępny, dla naszych obywateli, poziom pierwszej wpłaty.
Warunki sprzedaży ziemi polskim producentom rolnym do 2016 roku na pewno da się szybko i precyzyjnie określić. Jednak kluczową kwestią będzie wola polityczna polskiego rządu i parlamentu.
   Ja, choć nie jestem „narodowcem” postuluję: -  polska ziemia - dla Polaków!!!
                           
                                                                         Marek Dyduch

  

Polska ziemia dla Polaków

W 10 rocznicę przystąpienia Polski do struktur Unii Europejskiej moim postulatem na tą uroczystą chwilę jest … polska ziemia dla Polaków!

Uczestnictwo naszego kraju w Unii moim zdaniem dało nam Polakom więcej niż mniej, pozwoliło na realny rozwój infrastruktury drogowej, nastąpiła modernizacja polskich miast i wsi i nastąpił  rozwój polskiego rolnictwa, choć słabo rozwija się rodzimy przemył, który w wyniku transformacji ustrojowej bardziej został sprzedany i zlikwidowany niż na nowo wybudowany.

Właśnie ze względu na negatywny skutek wyprzedaży państwowego przemysłu dla zagranicznych kontrahentów uważam, że do 2016 roku, kiedy to do wolnego obrotu wejdą zasoby ziemi rolnej, którą będą mogli swobodnie kupować  również obcokrajowcy, polskim producentom rolnym należy sprzedać wszystką ziemię, którą zechcą kupić z obecnych zasobów skarbu państwa. … Dlaczego?

- po pierwsze nasi rodzimi rolnicy są jeszcze na dorobku i po 2016r. nie wygrają w przetargach o ziemię z bogatymi obcokrajowcami, ta walka będzie bardzo nierówna .
- po drugie polski sektor rolnictwa dobrze się rozwija. Wypada żeby choć jeden sektor gospodarki mógłby na równi konkurować z odnośnikami z zagranicy.
- po trzecie żywność jest towarem strategicznym jak energetyka, zasoby naturalne czy przemysł zbrojeniowy. Energetykę częściowo już sprzedaliśmy, tak samo jak banki i część zasobów naturalnych, a przemysł zbrojeniowy jest z małymi wyjątkami przestarzały.
- po czwarte cena ziemi rolnej w Polsce zawsze będzie w cenie. Wolę, żeby na jej zasobach bogacili się Polacy. Budujmy bogaty kraj poprzez bogactwo obywateli.
- po piąte nasza wieś ma sentyment i szacunek do ziemi. Tak łatwo, jak często skorumpowani urzędnicy państwowi, tej ziemi  obcokrajowcom nie sprzedadzą.
- po szóste dobrze żeby środki ze sprzedaży tej ziemi trafiły jako państwowy wkład na współfinansowanie rozwoju krajowej infrastruktury (budowa autostrad, dróg szybkiego ruchu, linii kolejowych, linii energetycznych itd.), a także na rozwój polskiego przemysłu i nauki.

Nie jestem w swoich poglądach „narodowcem” ale moim postulatem na 10 lecie polski w Unii Europejskiej, ze względu na wymienione tu argumenty jest … polska ziemia dla Polaków!
Poprzyjcie mnie w tym!

Szerszy artykuł o tym temacie znajdziecie w  moim kolejnym wpisie.

 Marek Dyduch